×

Lush Bunny Moon - recenzja maseczki

Lush Bunny Moon - recenzja maseczki

  Lush to jedna z firm, która zdecydowanie podbiła w tym roku moje serce. Wcześniej znałam ją tylko "z widzenia", natomiast przetestować na własnej skórze przyszło mi dane dopiero w sierpniu. Maseczka "Mask of magnaminty" stała się moim hitem. A jak sprawdziła się "Bunny moon"?

Lush Bunny Moon - recenzja maseczki

 "Bunny moon" to maseczka w formie galaretki. Ma działanie nawilżające, antyseptyczne, a także uspokajające skórę. Galaretkę nakładamy na dłonie i pod wpływem ciepła zamienia się puszystą piankę, którą suchymi dłońmi nakładamy na twarz. 
 Maseczka ma delikatny, lecz przyjemny zapach, a jej powierzchnię pokrywa "złoto".

Lush Bunny Moon - recenzja maseczki

 W składzie znajdziemy m.in. miód, rumianek, nagietek czy olej różany. A jak maseczka działała na moją skórę? Przede wszystkim bardzo dobrze ją nawilżała. Łagodziła podrażnienia i zaczerwienienia cery. Skóra była po niej pięknie rozjaśniona i rozświetlona. 
 Moim zdaniem jest to świetna maseczka bankietowa. Polubią ją głównie skóry suche, wrażliwe i podrażnione, ale powinna też dobrze sprawdzić się przy tłustych czy mieszanych, które mogą być odwodnione, szczególnie zimą. 

Lush Bunny Moon - recenzja maseczki

 Jej koszt to ok. 7 funtów. Niestety Lush'a w Polsce nie znajdziemy, ale jeśli tylko będziecie mieć możliwość dostania jej lub kupienia to gorąco polecam. 

 Macie jakieś ulubione lushowe maseczki? :)

27 komentarzy:

  1. Jakoś ta firma nie jest dla mnie interesująca ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też nie była, dopóki nie spróbowałam :D

      Usuń
  2. Znam firmę, jednak nigdy nie miałam okazji testować ich produktów. Krótka recenzja, ale dowiedziałam się o tej masce wszystkiego co chciałam. Myślę, że jak tylko będę miała okazję kupić tę maskę lub inne kosmetyki tej firmy to zrobię to bez zastanowienia. Podobają mi się składniki zawarte w maseczce i ciekawa też jestem tej konsystencji <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, a konsystencja jest świetna :D

      Usuń
  3. mam peeling do ust tej firmy, jest super. Innych produktow nie znam, ale ten produkt rowniez wydaje sie byc fajny

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam okazji używać nic z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Z Lusha jeszcze niczego nie miałam, ale firma jak najbardziej mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja dalej znam ich tylko z widzenia, a najbardziej przez Agnieszkę, Monię i Marikę :) to przez nie między innymi nabrałam ogromnego chciejstwa na ich kosmetyki ale póki co nie dane mi było jeszcze próbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukaj czasem na Allegro można coś fajnego znaleźć :)

      Usuń
  7. Tej jeszcze nie znam, bo sxhodze z zapasow maseczkowych, ale chetnie nabede za jakis czas

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że marki nie ma w Polsce

    OdpowiedzUsuń
  9. nie znam tej marki ;) ja zastanawiam się nad jakąś czarną maską

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znałam wcześniej tego produktu i tej firmy :)
    maseczka wygląda całkiem interesująco!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Na razie nie mam parcia na tę firmę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A szkoda że u nas nie ma bo chętnie bym się skusiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. no u nas niestety nie ma, a szkoda :/

    OdpowiedzUsuń
  14. Zawsze się przymierzam do zakupu czegoś z lush ale te ceny :/ niby wiem ze składy dobre, no i naturalne ale ceny nie są zbyt fajne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem, zależy co. Jest sporo znacznie droższych firm :D

      Usuń
  15. Muszę na nią zwrócić uwagę przy kolejnych zakupach w Lush:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przypomniałaś mi, że mam dziś nałożyć maseczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Och, ja tak dawno nie byłam w Lushu, nigdy nie widziałam tej maseczki...świetna nazwa i taka ciekawa konsystencja:D

    Szczęśliwego Nowego Roku:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ona chyba jest dosyć nowa :) Dziękuję i dla Ciebie też wszystkiego dobrego <3

      Usuń
  18. Bankietowa? O.o :D Aż musiałam sprawdzić w googlach o czym mówisz -.- :DD Mimo całej swojej niemaseczkowości tą bardzo chętnie bym sprawdziła! :))

    OdpowiedzUsuń
  19. Kurczę mam Lushn na miejscu (AT) ale nigdy niczego tam nie kupiłam ;) Nie wiem czemu, chyba nie wiem co mogłoby być najlepsze dla mojej skóry ;) Muszę zgłębuć temat i wreszcie się wybrać ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, daje mi to ogromną motywację do dalszego pisania :) Jeśli spodobał Ci się mój post, napisz coś od siebie - zawsze chętnie odwiedzam blogi czytelników.

Copyright © 2016 Chanceleee , Blogger