×

Styczniowe nowości - surowce kosmetyczne

Styczniowe nowości - surowce kosmetyczne

 Dawno już nie było posta z nowościami. Sama nie wiem, czy lubicie takie wpisy czy nie, a przeważnie jest tak, że jak coś kupię lub dostanę to zaraz szybko zaczynam używać, co później na zdjęciach wygląda nieestetycznie. W tym miesiącu jednak postanowiłam napisać kilka słów na temat surowców, które sobie w styczniu sprawiłam w celu wykonania własnych kosmetyków. Kilka z nich mam zamiar używać także solo. Być może czymś Was zainspiruję, także zapraszam do dalszego czytania! 
 Zacznę od zamówienia z Ecospa, bo tych rzeczy jest najwięcej. Oprócz tego kupiłam jeszcze mini wagę, termometr i kilka naczyń laboratoryjnych.

Styczniowe nowości - surowce kosmetyczne

 Masło kakaowe nierafinowane 

 Masło kakaowe ma właściwości przeciwstarzeniowe, dlatego polecane jest w pielęgnacji skóry dojrzałe, ale także suchej. Świetnie nawilża i ma piękny, lekko czekoladowy zapach. Kupiłam go z myślą o wykonywaniu odżywczych peelingów oraz maseł do ciała. Nie jest polecane jednak do stosowania na surowo, gdyż przy dłuższym używaniu może skórę przesuszyć. Na spróbowanie wzięłam 50g  - koszt to 12,50zł.

Styczniowe nowości - surowce kosmetyczne

Francuska glinka zielona 

 Surowiec z certyfikatem Ecocert, przeznaczony dla skóry mieszanej, tłustej i trądzikowej. Ja wprawdzie takiej nie posiadam, ale kupiłam ją z myślą o wykonywaniu peelingu do skóry głowy, gdyż mój skalp bardzo się przetłuszcza. Zielona glinka świetnie wchłania sebum, pomaga w walce ze stanami zapalnymi i oczyszcza skórę. Za 100g zapłaciłam 9,80zł. 

Styczniowe nowości - surowce kosmetyczne

 Marokańska glinka Ghassoul

 Glinka ta jest wskazana tak naprawdę dla każdego typu cery, zarówno suchej, jak i tłustej, a także wrażliwej. Tą wzięłam już z myślą o maseczkach na twarz, ale z na pewno spróbuję z nią zrobić także peeling do skóry głowy. Ma właściwości oczyszczające, przeciwzapalne, wzmacniające. Pomaga też w walce z suchością i łuszczeniem się skóry. Jest delikatniejsza od glinki zielonej. Również posiada certyfikat Ecocert. Za 100g zapłacimy 14,90zł. 

Styczniowe nowości - surowce kosmetyczne

 Wielkocząsteczkowy kwas hialuronowy 1%

 To substancja występująca naturalnie w naszym organizmie, bardzo dobrze nawilżająca i regenerująca skórę. Mam zamiar dodawać go do maseczek, a także wszystkich innych produktów, które będą miały za zadanie nawilżać. Świetnie sprawdzi się także solo pod krem czy serum, ale nie wolno przesadzać z jego ilością i zacząć od stosowania 2-3 razy w tygodniu. 30ml kwasu kosztuje 5,90zł. 

Styczniowe nowości - surowce kosmetyczne

 Żółty wosk pszczeli 

 Wosk o właściwościach ochronnych, natłuszczających i regenerujących. Może posłużyć jako emulgator, ja mam zamiar stosować go do ochronnych maseł do ciała oraz masek. W temperaturze pokojowej jest ciałem stałym, po rozpuszczeniu ma miodowy zapach. 50g wosku kosztuje 10,50zł.

Styczniowe nowości - surowce kosmetyczne

 Suszone płatki czerwonej róży 

 Płatki róży o właściwościach uspokajających i regenerujących kupiłam z myślą wykonywania wody kwiatowej, której używam później do tonizowania skóry bądź jako dodatek do innych kosmetyków, a także o robieniu kul kąpielowych. Nadają piękny, różany zapach. Za 10g płatków zapłacimy 2,90zł.

Styczniowe nowości - surowce kosmetyczne

 Suszone kwiaty bławatka 

 Bławatek ma właściwości łagodzące, przeciwzapalne i regenerujące. Kupiłam go z taką samą myślą, jak kwiaty róży. Tutaj jednak za 10g płacimy już 4,90zł. 

 To wszystko, jeżeli chodzi o Ecospa. Strasznie podobają mi się nowe, szklane opakowania, które później można wykorzystać do przechowywania własnych wyrobów. 

 Kupiłam też dwa produkty w Mydlarni u Franciszka:

Styczniowe nowości - surowce kosmetyczne

 Olejek eteryczny eukaliptusowy 

 Zakupiony przede wszystkim w celu walki z przeziębieniem do inhalacji, ale także świetnie się sprawdza jako dodatek do produktów, które mają działać przeciwbólowo na mięśnie czy stany zapalne skóry. Za 7ml olejku płacimy 13,80zł. 

Styczniowe nowości - surowce kosmetyczne

 Suszone, czarne błoto z Morza Martwego 

 Błoto do rozrabiania na maskę, którą można stosować na włosy, twarz oraz ciało. Ma właściwości antycellulitowe, pomaga w walce i zapobieganiu rozstępom, działa przeciwstarzeniowo i nawilżająco. 250g suszonego błota kosztuje 29 zł. 

 Jak widzicie surowce kosmetyczne nie należą do najdroższych, a są bardzo wydajne i wykombinować z nich możecie mnóstwo wspaniale działających kosmetyków. Ogranicza Was tylko wyobraźnia no i oczywiście trzeba też wiedzieć, czy dany surowiec nada się dla Waszej cery, aby uniknąć ewentualnego podrażnienia. 

Chcecie więcej takich wpisów z półproduktami? Dajcie znać ;)

14 komentarzy:

  1. Bardzo lubię glinkę ghassoul :) Miałam też glinkę zieloną i kwas hialuronowy :) Ale reszta surowców też mnie przekonuje, uwielbiam takie rzeczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, można przepaść jak się kupuje :D

      Usuń
  2. Uwielbiam wszelkiego rodzaju glinki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo przyjemne nowości :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaciekawiłaś mnie tym woskiem pszczelim. W życiu nie miałam tego półproduktu i chyba muszę pomyśleć nad tym jakby go tu wykorzystać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widać, że wszystkie produkty są naturalne :) nie używam takich osobiście :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie też wpadnę tam po zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kwas hialuronowy i masło kakaowe mogłabym wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakie cudowności! Musze przeszukać ofertę tej marki ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nic nie znam ale lubię takie wpisy, można poznać wiele ciekawych kosmetyków, pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super :D lubię takie półprodukty :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, daje mi to ogromną motywację do dalszego pisania :) Jeśli spodobał Ci się mój post, napisz coś od siebie - zawsze chętnie odwiedzam blogi czytelników.

Copyright © 2016 Chanceleee , Blogger