×

Czy warto studiować kosmetologię? - moje przemyślenia po 3 latach studiów i co dalej?

Czy warto studiować kosmetologię? - moje przemyślenia po 3 latach  studiów i co dalej?

 Pamiętacie moją serię wpisów na temat studiowania kosmetologii? To prawdopodobnie już ostatni post w tym temacie. Skończyłam trzy lata nauki. Przyznam, że rozpoczynając studia o tym zawodzie myślałam w samych superlatywach. Że w przyszłości będę pracowała w klinice medycyny estetycznej (o losie, nie wiem jak mogłam w ogóle coś takiego brać pod uwagę), a kasa będzie zlatywała mi z nieba, no bo przecież to teraz taki rozchwytywany zawód. Niestety w tamtym czasie byłam jeszcze nie bardzo świadoma rynku, a dopiero praca zawodowa ściągnęła mnie na ziemię. Ale od początku...

 Jak właściwie znalazłam się na tym kierunku? Sama do końca nie wiem. W liceum chodziłam do klasy humanistycznej i przez dwa lata ogólniaka byłam pewna, że pójdę na studia prawnicze bądź dziennikarskie (jak widać pisanie zostało mi we krwi!). Dopiero w trzeciej klasie, kiedy było już na późno na zdawanie matury z chemii czy biologii zadałam sobie pytanie, "co ja tutaj w ogóle robię?". Wydałam krocie na korepetycje z polskiego, żeby dobrze zdać maturę, która de facto w ogóle do niczego mi się nie przydała. No może tylko do tego, aby dostać się na prywatną uczelnię, gdzie nie oszukujmy się, ale nikt nie patrzy na wyniki świadectwa maturalnego. To właśnie w trzeciej klasie zaczęłam kupować pierwsze numery "kosmetologii estetycznej" (co prawda nic nie rozumiałam z tego co jest tam napisane) i zrozumiałam, że to jest właśnie to, czego szukam! W tym czasie założyłam też bloga, ale wtedy nie brałam tego zupełnie na poważnie, nie miałam pojęcia o czytaniu składów i skupiałam się bardziej na recenzjach kosmetyków. 
 Pierwszy rok studiów wspominam bardzo ciężko. Były momenty, kiedy chciałam rezygnować, bo po prostu myślałam, że sobie nie poradzę. Przerastała mnie anatomia, chemia, biologia i masa innych medycznych przedmiotów. No bo skąd ja, dziewczyna po klasie humanistycznej mam nagle przejść na tryb nauki o komórkach i organizmie człowieka? Na szczęście okazało się to nie aż tak trudne, jak myślałam i jakoś udało mi się skończyć ten pierwszy rok. 
 Na drugim roku było już zupełnie inaczej i łatwiej. Nauki i zajęć było trochę mniej. To był rok, gdzie przeważały zajęcia praktyczne, choć przez pierwsze półrocze nie miałyśmy prawie w ogóle kosmetyków (o tym możecie poczytać we wcześniejszych postach). To był czas kiedy dowiedziałam się na czym polega prawdziwa praca kosmetologa. Byłam na praktykach, gdzie szczerze mówiąc nauczyłam się więcej, niż przez całe 3 lata studiów. W tym samym salonie odbyłam praktyki zarówno letnie, jak i zimowe na trzecim roku. 
 Na trzecim roku zajęcia odbywały się 2-3 razy w tygodniu, co jest dla mnie niezrozumiałe będąc na studiach dziennych i płacąc za to spore pieniądze. Było dużo powtórek, ale generalnie prawie cały rok skupiał się na przygotowaniach do pracy licencjackiej. Oczywiście wszystko napisane było na ostatnią chwilę i w czerwcu byłam już prawie pewna, że nie ma szans na obronę w pierwszym terminie. Na szczęście wszystko poszło po mojej myśli i mam to już za sobą. Na trzecim roku pracowałam też zawodowo. 

 Czy warto studiować kosmetologię? Moim zdaniem tak. Mimo tego, że ja ze swoich studiów nie jestem zadowolona i za żadne skarby w życiu nie wybrałabym już tej samej uczelni to przez te trzy lata czy to pracując w zawodzie czy chodząc na szkolenia i sama pogłębiając wiedzę nauczyłam się bardzo dużo. To jest bardzo ważne, stawianie na samorozwój. Tak naprawdę, gdybym nic nie robiła poza studiami nie wiem czy odważyłabym sama bez niczyjej pomocy zrobić komuś jakikolwiek zabieg. Praca kosmetologa wbrew pozorom jest bardzo odpowiedzialnym zawodem. Pracujemy z żywym organizmem, ktoś może dostać uczulenia, kogoś coś może bardzo podrażnić, ktoś nie przyzna Ci się, że jest poważnie chory. Do każdego klienta zawsze trzeba podchodzić indywidualnie i dokładnie o wszystko wypytywać. Czasem może nam umknąć jedne ważny szczegół i już może wydarzyć się nieszczęście. Kosmetolog do pacjenta (klienta) powinien podchodzić holistycznie. Dlatego bawi mnie to, kiedy słyszę, że w zawodzie kosmetologa ważne są przede wszystkim umiejętności praktyczne. To nieprawda. Tutaj jest ważna także ogromna wiedza teoretyczna - z dietetyki, fizjoterapii, psychologii czy farmacji. Często osoba przychodząca na zabieg borykająca się z trądzikiem może mieć np. poważne problemy żywieniowe bądź być narażona na silny stres. Problemy z cerą odzwierciedlają cały stan naszego organizmu. Szkoda, że niestety większość kosmetologów totalnie nie bierze tego pod uwagę, przez co wykonywane zabiegi nie przynoszą zadowalających efektów. A więc czy po samych studiach można być dobrym kosmetologiem? Nie. To czy będziesz dobry w tym zawodzie zależy tylko od Ciebie i Twojego zaangażowania, a nie od tego, czego nauczysz się na studiach.  
 
 Co więcej, to nie zawsze jest praca wdzięczna. Nie ważne czy masz jakiś problem, czy humor zawsze trzeba być uśmiechniętym i pozytywnie podchodzić do ludzi. Rozmawiać z nimi i zarażać pozytywną energią. Czasem trzeba sobie ten nawyk wyrobić. Idąc do pracy problemy zostawiamy w domu. Poza tym trzeba się przygotować na różne typy klientów, czasem można trafić na kogoś bardzo niemiłego, czasem ktoś może nawet sprawić przykrość. Trzeba być odpornym także na takie sytuacje. 

 Ponadto szukając pracy nikogo raczej nie obchodzi, że akurat masz skończone studia. W większości ogłoszeń widuje się "poszukuję kosmetyczki/kosmetologa". I niestety tak jak mówię, w większości salonów stawia się głównie na umiejętności praktyczne, nie ważne czy znasz przeciwwskazania do zabiegu, ważne, że umiesz go zrobić! 

 A co dalej ze mną? Uważam, że w tym momencie nie potrzebuję robić studiów magisterskich z tego kierunku, aby być dobrym kosmetologiem. Skromnie mówiąc uważam, że już nim jestem mając taką wiedzę jaką mam. Kocham pomagać ludziom! Dlatego na studia magisterskie wybieram się na dietetykę, w tej chwili w tym temacie mam ukończonych kilka kursów, więc na pewno będzie mi łatwiej. I zakładam własną działalność. Kosmetologia naturalna i poradnictwo żywieniowe to jest to, o czym marzę. Nie praca dla kogoś. Chcę pomagać ludziom najpierw w wcale z przyczyną ich problemu, a nie maskować go samymi zabiegami. Trzymajcie za mnie kciuki, mam nadzieję, że wszystko pójdzie po mojej myśli i jeszcze w tym roku będę mogła Was zaprosić do mojego małego gabinetu :) 

 Post wyszedł dosyć długi, ale chciałam dokładnie opisać, jak to wszystko wygląda z mojej perspektywy. Jeżeli czujecie, że to jest zawód dla Was - idźcie w to! Tylko pamiętajcie, że samorealizacja i nauka ponad studia jest bardzo ważna. Jeżeli macie jeszcze jakieś pytania w tym temacie piszcie śmiało w komentarzach, bądź na maila. A na dole linkuję resztę postów z tej serii, ale uwaga - gdzie nie gdzie miałam jeszcze trochę inną opinię na ten temat ;) 

19 komentarzy:

  1. Super, gratuluję :) Żałuję, że kiedyś nie było tego kierunku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam, że teraz jak zrobiłam technika usług kosmetycznych to ciekawią mnie studia z kosmetologii. Ale na razie i tak sobie daruję, bo mam trochę przesytu nauką i studiowaniem. Zwłaszcza, że już mam mgr z całkiem innego kierunku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na naukę nigdy nie jest za późno, może jeszcze akurat za kilkat lat najdzie Cię ochota :D

      Usuń
  3. Życzymy Ci cierpliwości w realizacji wymarzonych planów. Codzienna rzeczywistość bywa trudna , ale mocno trzymamy kciuki za Ciebie i zawsze masz u nas wsparcie. Madlin i Alicja

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja właśnie zastanawiam się nad rozpoczęciem studiów na kosmetologii. I nie wiem, czy po analityce medycznej na uniwersytecie medycznym iść na studia licencjackie czy do technikum. Bo mi zależy na praktyce, bo teorii ja mam po dziurki w nosie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisałam, praktyki i tak nauczysz się głównie pracując w zawodzie :)

      Usuń
  5. To wspaniale że masz takie plany. Życzę powodzenia i żebyś była szczęśliwa i spełniona w tym co robisz 😊

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiedziałam, że spokojnie się obronisz! Gratuluję :) Ja idąc na moje studia miałam w sumie tak jak Ty - zupełnie inaczej je wyobrażałam i choć na mgr chciałam zmienić studia na inne, to w Warszawie nie miałabym szans na ten kierunek, który chciałam (nie spełniałam wymagań), a akurat też miałam wszystko na koniec, na obronę poszłam z gorączką i ostatecznie kontynuuję... ale pocieszam się, że tylko rok. Dietetyka to bardzo dobry pomysł, bo to prawda, że kosmetolodzy (i często lekarze) robią te zabiegi maskując skutki, a nie eliminując przyczyn... powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ile stresu z tym było :D Mam wrażenie, że na sporo osób tak ma idąc na studia. Tak właśnie myślę, że to dobry pomysł, tym bardziej, że obeznana już w tym temacie jestem, więc na pewno będzie mi łatwiej :) Niestety tak jest.. przykro to stwierdzać. Dziękuję!

      Usuń
  7. Trzymam kciuki za pracę na swój rachunek :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję obrony i zdrowego podejścia do tematu :) I trzymam kciuki za plany :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jasne, że warto. Sama skończyłam kosmetologię na łódzkim "medyku" czyli WSBiNoZ. znalazłam fajną pracę, pracuję w zawodzie, czego chcieć więcej. Jeśli kogoś kosmetologia szczerze interesuje, to z pewnością nie będzie żałował.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, daje mi to ogromną motywację do dalszego pisania :) Jeśli spodobał Ci się mój post, napisz coś od siebie - zawsze chętnie odwiedzam blogi czytelników.

Copyright © 2016 Chanceleee , Blogger